Jednej nocy, w Dziewiątym Miesiącu, pewnej damie wizytę złożył młodzieniec, który, chociaż nie przynależał do arystrokracji, słynął ze swojej elegancji i umysłowości. Odszedł nim nastał świat, gdy ksieżyc wciąż jeszcze królował na niebie otulając ziemię swym przepięknym blaskiem. Aby dama czule wspominała rozstanie, szeptał jej słodkie słówka. Przez długi czas patrzyła za nim, dopóki nie zniknął za horyzontem. Sądziła, bez wątpienia, że owej nocy widziała go po raz ostatni. Cała scena była nie do opisania…
Jej kochanek, oczywiście, tylko udawał,że się oddala. Wrócił po chwili i ukrył się za ogrodzeniem, aby dać damie znać, że nadal tam jest. Dokładnie w owej chwili spojrzała w jego stronę i wyrecytowała:
“Jak księżyc, który wciąż trwa na jaśniejącym już niebie” (*** przypis: fragment wiersza Hitomaro. Kakinomoto no Hitomaro był poetą i arystokratą późnej epoki Asuka. Żył mniej więcej w latach 662 – 710 **)
Jak opowiadał póżniej ów młodzieniec, księżyc lśnił jasno niczym latarnia nieopodal miejsca, w którym stała dama, a on sam był tak poruszony tym, co ujrzał, że odszedł bez słowa.
